Jestem w Szkocji ( Dunfermlinie ) od niedawna, witam wszystkich tu zagladajacych.
Brakowalo mi, jak pewnie wielu z nas, 'prawdziwego' chleba. Okazuje sie, ze mozna kupic w Dunfermlinie smaczny chleb - wlasnie dojadam, mlaszczac, pierwszy bochenek. Niestety, byl drogi ( 2.95 ). Ale co tam, jak szalec, to szalec. Kupilam chleb w kawiarni Reuben's na New Row, przywoza w czwartki i soboty. Mniam. Teraz pora na igrzyska :)
Bardzo fajny kabaret wstawiliscie, Ogolony Siaro, Wje-Wjuro-Kociu i Busie 37. Czyli mozna uznac, ze byl chlep i igrzyska tez byly.
To dobranoc Paniom i Panom, Duloch rzeczywiscie zaciszny i siankiem pachnie jak na wsi.
w polsce tez wszedzie juz gowniany chleb. trzeba sie nachodzic zeby dobry znalezc. niestety tendencje negatywne w przemysle spozywczym powielamy z zachodu. o piwie nie wspomne, spadlo tak na psy, ze tylko male lokalne browary i "tyskie klasyczne" trzymaja fason.
musialbym na leb upasc, zeby wrocic do tychow na stale:) nie wchodzi sie do tej samej gostynki dwa razy:)
chcialem mieszkac wsrod dzikiej przyrody i to ostatnie takie miejsce w polsce gdzie sie da.
Jestem w Szkocji ( Dunfermlinie ) od niedawna, witam wszystkich tu zagladajacych.
Brakowalo mi, jak pewnie wielu z nas, 'prawdziwego' chleba. Okazuje sie, ze mozna kupic w Dunfermlinie smaczny chleb - wlasnie dojadam, mlaszczac, pierwszy bochenek. Niestety, byl drogi ( 2.95 ). Ale co tam, jak szalec, to szalec. Kupilam chleb w kawiarni Reuben's na New Row, przywoza w czwartki i soboty. Mniam. Teraz pora na igrzyska :)